FELGUS MEKSYK 5:2 MILENIUM
W środowy wieczór słabo spisująca się do tej pory drużyna Meksyku podejmowała trzecią w tabeli ekipę Milenium. Patrząc na tabelę rywale byli faworytami tego spotkania, jednak patrząc na dotychczasową ligową postawę drużyny Meksyku należy odnieść się do literatury...
Sam mecz od początku ułożył się po Naszej myśli. Pierwsza bramka padła po szybkim wyjsciu Sergieja i prowadzimy, potem rywal przycisnął i piękną bramką popisał się Grzegorz Witek. Piękna głowka lecz... do własnej bramki. Gdy zostało 10 sekund do końca na strzał zdecydował się Ben Arfa, piłka wpadła przy krótkim słupku i prowadzimy 2:1 do przerwy. Mecz zrobił się bardzo szybki, dużo sytuacji z obu stron, zdobywamy bramkę po błędzie obrony i prowadzimy 3:1. Potem nastąpił "rewanż" z naszej strony, słabe krycie i po strzale na raty napastnik rywali strzela bramkę kontaktową .Później ładna akcja Struff- Darek -Owen, ten pierwszy wykłada na tacy piłkę, drugi potężnie ładuje w poprzeczkę, piłka odbija się za linią, a trzeci w razie niepotrzebnych kontrowersji strzela na 4:2. Ostatnia bramka to ładny popis Michała "Ben Arfy Kurcbarta", który "do lasa w poszukiwaniu choinek wysłał" dwóch rywali, po czym potężnie wbił piłkę w pole karne, a Adam Piecha dostawiając nogę tylko dopełnił formalności.
Wcześniejsze słowa o odniesieniu do literatury, przywołują postawę Naszych piłkarzy, jako Janosików Miejskiej Ligi Halowej, czyli tych, którzy zabierają bogatym i oddają biednym, czyli wygrywających z najlepszymi, a przegrywających ze słabszymi. W tym sentymentalnym nastroju Nasi bohaterowie udali się do domów na święta...
Kolejny mecz Meksykanie rozegrają już w najbliższą środę 28 grudnia, kiedy to o 20:45 zagrają z ekipą Black & Decker.